Siedemnastocalowy laptop kupuje się z jednego z dwóch powodów: albo ma zastąpić komputer stacjonarny i stać na biurku, albo ma dawać duży obraz do filmów i gier bez podłączania monitora. W obu przypadkach liczy się co innego niż w typowym poradniku zakupowym - bo przy tej przekątnej matryca i chłodzenie ważą więcej niż sama nazwa procesora. Poniżej ranking modeli dostępnych w Polsce oraz to, co warto wiedzieć, zanim wybierzesz.
Jeśli laptop ma z Tobą jeździć, przeczytaj najpierw akapit o wadze i gabarytach - to najczęstszy powód rozczarowania tą klasą sprzętu.
Dla kogo 17 cali ma sens, a dla kogo nie
Ma sens, gdy komputer stoi w jednym miejscu: na biurku w domu, w firmie, w pokoju nastolatka. Duży ekran to więcej okien obok siebie, czytelniejsze arkusze i wygodniejsze filmy, a większa obudowa mieści lepsze chłodzenie, więc sprzęt bywa cichszy od smuklejszego rywala o tej samej mocy. Prawie każdy model tej wielkości ma też pełną klawiaturę z blokiem numerycznym.
Nie ma sensu, jeśli laptop ma jeździć codziennie. Realna masa to zwykle 2,2–3 kg plus zasilacz, a obudowa bywa zbyt duża do standardowego plecaka i do rozkładanego stolika w pociągu. Czas pracy na baterii jest w tej klasie zwykle krótszy niż w 14-calowcach, bo większa matryca zjada więcej prądu. Do noszenia lepszy będzie lekki ultrabook, a do pracy przy biurku bez takich gabarytów - laptop biurowy w rozmiarze 15–16 cali.
Na co zwrócić uwagę przy 17 calach
Matryca: rozdzielczość ma tu inne znaczenie niż w 14 calach
Full HD (1920×1080) rozciągnięte na 17,3 cala daje zauważalnie mniejsze zagęszczenie pikseli niż ta sama rozdzielczość na 14 calach - przy pracy z tekstem z bliska widać to na krawędziach liter. Do filmów i gier jest w porządku, do wielogodzinnej pracy z dokumentami wygodniejsze bywa QHD. Powłoka: matowa do pracy (nie odbija okna i lampy), błyszcząca daje głębsze kolory w multimediach. Odświeżanie 60 Hz wystarcza do biura, natomiast w laptopach do gier standardem jest dziś 144 Hz i więcej.
Waga, gabaryty i to, co trzeba kupić razem
Sprawdź nie tylko masę samego laptopa, lecz także zasilacz - w modelach z dedykowaną grafiką potrafi ważyć pół kilograma i więcej. Zwróć uwagę na plecak: wiele modeli reklamowanych jako „na 17 cali” mieści konstrukcje o ciasnych ramkach, a starsze 17,3-calowe obudowy bywają od nich wyraźnie większe. Jeśli laptop ma stać na biurku, policz też miejsce - to blisko 40 cm szerokości.
Chłodzenie i kultura pracy
To realna przewaga tej klasy: w większej obudowie mieszczą się dłuższe rurki cieplne i większe wentylatory, więc ten sam procesor bywa cichszy i mniej się dławi niż w cienkim 14-calowcu. Dlatego 17 cali dobrze wypada jako laptop do gier i do zadań długo obciążających procesor. Zależy to jednak od konkretnej konstrukcji, a nie od samej przekątnej - budżetowe modele bywają wyposażone w jeden wentylator i jedną rurkę.
Pamięć, dysk i możliwość rozbudowy
Duża obudowa zwykle oznacza klasyczne sloty SO-DIMM zamiast pamięci lutowanej oraz miejsce na drugi dysk. To argument, który łatwo przeoczyć przy zakupie, a decyduje o tym, czy sprzęt da się utrzymać przy życiu za trzy lata. Minimum na dziś to 16 GB pamięci i 512 GB SSD; przy 8 GB zakładaj od razu koszt dołożenia kości.
Złącza
W tej klasie częściej niż gdzie indziej trafia się gniazdo RJ-45, czytnik kart i komplet USB-A, bo jest na nie fizycznie miejsce. Jeśli planujesz podłączyć monitor jednym kablem, sprawdź, czy USB-C obsługuje obraz i ładowanie - w tańszych modelach bywa to zwykły port do przesyłania danych.
17 czy 16 cali
Warto wiedzieć, że producenci przesuwają się w stronę 16 cali w proporcji 16:10. Taki ekran ma powierzchnię roboczą zbliżoną do 17,3 cala w formacie 16:9, a obudowa jest mniejsza i lżejsza. Jeśli zależy Ci na miejscu w pionie do dokumentów, a nie na maksymalnej przekątnej, rozważ tę alternatywę - w praktyce bywa wygodniejsza. Kto szuka po prostu największego obrazu do filmów i gier, zostaje przy 17,3 cala.
Ile to kosztuje
Budżetowe 17-calowce do tekstu, internetu i filmów zaczynają się w okolicach 1800–2000 zł, ale za te pieniądze trzeba liczyć się z procesorem klasy wejściowej. Sensowny sprzęt do pracy i nauki z szybszym procesorem i 16 GB pamięci to zwykle 2500–3500 zł. Modele do gier z dedykowaną kartą graficzną zaczynają się realnie od 3500–4000 zł i w górę. Jeśli budżet jest sztywny, sprawdź także rankingi laptopów do 3000 zł oraz laptopów do gier.
Dlaczego w tym rankingu jest pięć modeli, a nie siedem
Bo tylu potrafimy uczciwie opisać. Segment 17 cali wygląda dziś inaczej niż reszta rynku: składa się głównie z laptopów do gier oraz kilku drogich, lekkich konstrukcji biurowych, a tanie 17-calowce do domu i biura prawie nie trafiają do niezależnych testów. Sprawdziliśmy pokrycie czternastu modeli 17-calowych w bazie Notebookcheck - pełną recenzję z pomiarami mają trzy, reszta ma wyłącznie strony katalogowe bez ani jednego zmierzonego parametru. Do tego dochodzą dwa modele z naszymi własnymi recenzjami.
Moglibyśmy dopisać brakujące pozycje z samych tabel producentów, ale wtedy „ranking” znaczyłby tyle, co przepisana specyfikacja. Wolimy pokazać pięć modeli, przy których wiadomo, skąd wzięła się każda liczba. Jeśli szukasz taniego dużego ekranu, najbliżej tego celu jest pozycja piąta - a warto też rozważyć 15,6 cala, gdzie wybór jest nieporównanie większy.
Czego nie obiecujemy
Oceny opieramy na specyfikacji producentów, agregacji niezależnych testów (m.in. Notebookcheck) i opiniach użytkowników - nie testujemy egzemplarzy fizycznie. Przy pozycjach, które mają u nas własną recenzję, liczby pomiarowe pochodzą z konkretnych, wskazanych źródeł; przy pozostałych podajemy wyłącznie dane specyfikacyjne i tak je oznaczamy, zamiast dopisywać wyniki, których nikt nie zmierzył. Ceny są orientacyjne i zmieniają się z promocjami. Zamiast jednego zwycięzcy wskazujemy najlepszy model do konkretnego zastosowania, bo „najlepszy laptop 17 cali” bez podanego budżetu i przeznaczenia nie istnieje.